Artykuły
Artykuły 2009
O ostatnim - jak nazywają - namaszczeniu
| O ostatnim - jak nazywają - namaszczeniu |
|
|
|
| Autor: Jan Kalwin | |
| 08.02.2010. | |
|
NR 7-8 / 2009 Rozdział XIX 18. Trzecim fikcyjnym sakramentem jest ostatnie namaszczenie, którego może dokonać tylko kapłan u schyłku (jak mówią) życia olejem konsekrowanym przez biskupa i z tymi słowami: przez to święte namaszczenie i swoje najświętsze miłosierdzie niechaj ci Bóg odpuści, cokolwiek zgrzeszyłeś spojrzeniem, słuchaniem, powonieniem, dotknięciem i smakiem. Zmyślają, że przynosi to dwojaki skutek: odpuszczenie grzechów i ulgę w chorobie ciała, jeśli to możliwe, jeśli zaś nie – zbawienie duszy. Mówią, że ustanowienie [namaszczenia] opisał Jakub tymi słowami: Choruje kto między wami? Niech wezwie starszych zboru i niech modlą się nad nim namaściwszy go oliwą w imię Pańskie, a modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i Pan go podźwignie, a jeśli dopuścił się grzechów, zostaną mu odpuszczone1. To namaszczenie czynione jest na tejże podstawie, co nakładanie rąk, o którym wyżej ujawniliśmy, że nie jest niczym innym jak błazeńską hipokryzją, jaką chcą odnieść do apostołów bez racji i bez pożytku. Chodzi o to, że Marek napisał, iż apostołowie podczas swej pierwszej misji według polecenia otrzymanego od Pana wskrzeszali zmarłych, wypędzali demony,
oczyszczali trędowatych, uzdrawiali chorych, a przy kuracji chorych używali oliwy2. To miał na myśli Jakub, gdy kazał wzywać prezbiterów do namaszczania chorego. W tych obrzędach nie kryje się żadna głębsza tajemnica, co łatwo ocenią ci, którzy zauważyli z jaką swobodą i Pan, i Jego apostołowie odnosili się do owych rzeczy powierzchownych. Pan przywracając wzrok niewidomemu z pyłu i śliny utworzył błoto3, innych leczył dotknięciem4, innych słowem5. Tymże sposobem uzdrawiali apostołowie: jednych słowem, drugich dotknięciem, innych namaszczaniem6. Przyznaję: prawdopodobnie stosowali to namaszczanie (jak i wszystko inne) nie bez powodu. Nie dlatego jednak, że byłoby środkiem leczniczym, lecz tylko symbolem, który by pouczał nieokrzesanych prostaków, skąd pochodzi cała moc, aby nie przyznawali tej chwały apostołom. Potocznie i pospolicie olej więc oznaczał Ducha Świętego i jego dary7. Zresztą łaska [czynienia] uzdrowień i innych cudów zaginęła, gdyż Pan tylko chwilowo ją okazywał, aby nowe zwiastowanie Ewangelii uczynić na zawsze godnym podziwu. Choć zgodzilibyśmy się, że namaszczenie było sakramentem tego, czym szafowali apostołowie, to teraz na nas się nie rozciąga posługiwanie tymi mocami. Jan Kalwin / tłum. prof. Rafał Leszczyński zobacz pełny tekst |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



