| Pomoc |
| Autor: Aleksandra Błahut-Kowalczyk | |
| 05.03.2010. | |
|
NR 9-10 / 2009 Bezsilność, oczekiwanie na diagnozę, rozpacz, długotrwałe leczenie, terminalna choroba, to sieci, które wiążą każdy krok. Ile nieszczęść na świecie, tyle sieci. Moje sieci ? to moje niemoce. Sieci otwierają me oczy na Pana, bo jak można przeczytać w Bożym Słowie: On niemoce nasze wziął na siebie i choroby nasze poniósł (Mt. 8, 17). Jak za kliknięciem ikonki, otwiera się w mej wyobraźni scena z okolic Tyru i Sydonu. Niewiasta kananejska błaga o pomoc. Determinacja kobiety kananejskiej walczącej o zdrowie swej córki jest wzorem wszystkich matek i ojców modlących się o swe dzieci, matek i ojców, którzy przyparci przez życie do muru, szturmują Niebo i nie ustają w modlitwie. Widzę obraz w sali szpitalnej. Matka i ojciec pochyleni nad dzieckiem, modlą się w skupieniu i kładą dłonie na jego chorym miejscu. Odczuwam ich rozpacz i niemoc, i głęboką nadzieję.
Aleksandra Błahut-Kowalczyk zobacz pełny tekst |