Czeczeni w Polsce

NR 11-12 / 2010

Od pewnego czasu możemy spotkać wokół nas osoby wyróżniające się stylem bycia, wyglądem. Potocznie zwani są „Ruskimi” – zapewne ze względu na język rosyjski, którym próbują się z nami porozumieć.
      Jeśli jednak przysłuchać się dokładniej, usłyszymy obco brzmiący, gardłowy język.
     Ich styl bycia odpowiada naszemu wyobrażeniu o „przybyszu zza wschodniej granicy” – jednak młode kobiety w chustkach i długich skromnych spódnicach oraz mężczyźni o ciemniejszej, typowo niesłowiańskiej urodzie nie do końca podchodzą pod ten stereotyp.
     Ci „obcy” to uchodźcy z Czeczeni. Mieszkają niedaleko nas – w ośrodkach dla uchodźców w Warszawie, Łomży, Wołominie, Radomiu, Białymstoku, Czerwonym Borze i wielu innych.

Kim są Czeczeni z ośrodków?
Dlaczego przyjeżdżają?

Wielu z nich uciekło do Polski od życia w ciągłym strachu o życie własne i swoich dzieci. Strachu przed prześladowaniami, napadami. To zwykli ludzie nie biorący udziału w działaniach wojennych, obawiają się zarówno wojsk federacyjnych jak i bojowników czeczeńskich.
      Wielu wyjeżdża „za chlebem” (takie osoby nie powinny być w myśl definicji nazywane uchodźcami). W zniszczonej wojną Czeczenii panuje ogromne bezrobocie i bieda. Niektórzy szukają szczęścia na terenie innych republik Federacji Rosyjskiej, inni wyjeżdżają dalej.

Uchodźcy czeczeńscy w Polsce

Do Polski przyjeżdżają od ponad 10 lat – pierwsi pojawili się wraz z rozpoczęciem wojny rosyjsko-czeczeńskiej (grudzień 1994 rok). Początkowo było ich niewielu, jednak wraz z nasileniem działań wojennych w 2000 roku (tzw. druga wojna rosyjsko-czeczeńska) liczba uchodźców zgłaszających się po azyl znacząco się zwiększyła, dochodząc nawet do 30 osób dziennie.
      Niewielu uchodźców czeczeńskich pozostaje w Polsce – jest to dla nich jedynie kraj tranzytowy w drodze na Zachód.
     Tak zwany status uchodźcy (przyznawany przez Urząd ds Uchodźców i Cudzoziemców) uprawniający m.in. do podjęcia pracy oraz zasiłku socjalnego otrzymuje jedynie około 3% przyjeżdżających. Pozostali mają prawo pozostać w Polsce w ramach tzw. pobytu tolerowanego, który pozwala im legalnie pracować, nie daje jednak prawa do pobierania zasiłku (co skłania ich do wyjazdu i szukania szczęścia na Zachodzie).

Trochę historii

Gdy zapytać Czeczena o historię jego narodu swą, opowieść rozpocznie od proroka Noego: „... najpierw był prorok Noh, ze swą Arką osiadł na górze Ararat a potem powędrował w góry Kaukazu, tam, gdzie teraz my mieszkamy”. W czeczeńskim języku Czeczenia to Nochcziczjo a Czeczen to Nochczi, co tłumaczy się jako człowiek Noego.
      „To dowodzi, że wszyscy pochodzimy od tego jednego wielkiego przodka więc mamy bardzo starą historię.” Takich mitycznych opowieści o pochodzeniu narodu czeczeńskiego można usłyszeć wiele. Będą je przytaczać ludzie prości, którzy usłyszeli je od swego ojca czy dziada, jak również „naukowcy”, którzy w swych pracach będą próbowali udowodnić wielkie pochodzenie Nachów (praplemiona zamieszkujące obecne tereny Czeczeni), ale przede wszystkim politycy i tzw. budziciele narodowi.
     Nie ulega wątpliwości, że Czeczeni od dawna zamieszkują góry Kaukazu. Mówi się, że już na przełomie III tysiąclecia p.n.e. na tych terenach zaczęła powstawać specyficzna kultura ludów budujących wysokie obronne twierdze na zboczach górskich, które miały ich bronić od napaści wrogów. Ludy te, nazywane nachskimi lub wajnachskimi (współcześnie do tej grupy zaliczamy Czeczenów i Inguszy) posługiwały się własnym odrębnym językiem, który można zaliczyć do grupy języków kaukaskich.
     Od VI wieku n.e. przez Kaukaz zaczynają przechodzić fale najazdów. Najpierw Chazarowie tworzą tam swój Chanat. Po jego upadku, sąsiednia Gruzja przeżywa swój rozkwit. Stamtąd około X wieku na tereny nachskich plemion przybywają chrześcijańscy misjonarze, pod wpływem których Nachowie ulegają chrystianizacji. Już w XIII wieku spokój na Kaukazie przerywają najazdy tataro-mongolskie, przed którymi zamieszkujące tam plemiona uciekają w jeszcze wyższe partie gór, do kamiennych wież obronnych.
     W XIV wieku do Kaukazu dochodzi Tamerlan a potem Persowie. Najprawdopodobniej to wtedy przodkowie Czeczenów ulegli islamizacji, która była procesem długotrwałym, zakończonym około XVIII wieku. Wtedy też swój wzrok na Kaukaz zwraca Imperium Rosyjskie. Car Piotr I postanawia zdobyć Kaukaz aby nie dopuścić do opanowania przez Turków Osmańskich Morza Kaspijskiego. To właśnie Rosjanie po raz pierwszy nazywali Nahów Czeczenami (od ałłu Wielki Czeczen położonego nad rzeką Argun). Czeczeni nie chcą podporządkować się imperium, prowadzą zbrojny opór w rezultacie czego wybucha Kaukaska Wojna (1816-1864).
     Obecna stolica Czeczeni Grozny powstała właśnie wtedy (1818 r.). Zbudował ją gen. Jermołow i nazwał Groznaja czyli groźna, aby przestraszyć czeczeńskich górali i zmusić ich do podporządkowania. Najsławniejszą postacią wojny kaukaskiej był Imam Szamil. To on sprowokował i dowodził antyrosyjskiemu powstaniu. Udało mu się stworzyć Imamat nazwany Czeczenodagestą – państwo w którym obowiązywało prawo szariatu. Sam Szamil był Awarem pochodzącym z sąsiedniego Dagestanu. Niektórzy błędnie głoszą, że był Czeczenem. Jego postać często przywoływana jest przez czeczeńskich przywódców politycznych, którzy nawiązują do chlubnej, wielowiekowej historii walk z Rosją.
     Tworzą i wpajają młodemu pokoleniu nową historię, będącą niezbędnym środkiem do budowania ducha narodowego. Sami Czeczeni zapytani przez nas w czasie prowadzenia badań o to, kto jest ich bohaterem narodowym, z dumą odpowiadają, że Imam Szamil. Co gorsza, nawet niektórzy polscy dziennikarze, ulegając potrzebie stworzenia wielkiego bohatera dla tego małego lecz wojowniczego narodu, usilnie przekonują nas, że Imam Szamil był synem czeczeńskiej ziemi.
     Za Szamilem nie poszli jego rodacy ani inne dagestańskie plemiona. Wykorzystując awanturniczą naturę czeczeńskich górali, zawsze chętnych do walki zdołał podporządkować sobie większość Czeczenów. W 1859 roku, kiedy zorientował się, że nie ma szans na zwycięstwo w tej wojnie, sam się poddał i dożył wieku sędziwego na niezłej carskiej emeryturze, a kaukaskie plemiona, zostawione same sobie, zostały włączone do Imperium Rosyjskiego. Po upadku caratu władzę przejęli bolszewicy. Wraz z rewolucją październikową cały Kaukaz wszedł do Związku Radzieckiego. W 1944 roku Stalin deportował kilka narodów północno-kaukaskich do Kazachstanu pod pretekstem kolaboracji z Niemcami hitlerowskimi. Wśród nich znaleźli się Czeczeni.
     Po odwilży 1957 roku Chruszczow pozwolił powrócić na Kaukaz wszystkim wysiedleńcom. Po rozpadzie Związku Radzieckiego, na fali nurtów niepodległościowych ogarniających wiele republik, w 1991 roku ogłoszono niepodległe państwo Czeczenię-Iczkerię.
     Mocno zsowietyzowani Czeczeni na nowo musieli się uczyć patriotyzmu i historii swego narodu. Dużą rolę w jego konsolidacji odegrał pierwszy prezydent, emerytowany sowiecki generał Dżohar Dudajew. Zamordowany w 1996 roku stał się legendą, bohaterem, a przede wszystkim symbolem niepodległej Czeczeni.
     W grudniu 1994 roku Rosjanie zaatakowali Czeczenię i tak rozpoczęła się pierwsza wojna rosyjsko-czeczeńska zakończona w 1996 roku pokojem podpisanym w Chasawjurcie. Nastąpił okres quasi-niepodległości. Prezydentem został Asłan Maschadow zasłużony w pierwszej wojnie. Choć popierany przez większość narodu, nie był w stanie przejąć kontroli nad całym państwem, a zwłaszcza podporządkować sobie komendantów polowych, uważanych przez ludzi za bohaterów i prowadzących swoją własną politykę w poszczególnych regionach Czeczeni (np. Szamil Basajew z oddziałem nierozbrojonych bojowników).
     W państwie pogłębił się kryzys gospodarczy, zapanowało ponad 90% bezrobocie oraz przestępczość (porwania dla okupu, nielegalny handel bronią i narkotykami). W 1999 roku czeczeńskie oddziały dowodzone przez Basajewa, ogarnięte ideą utworzenia ogólnokaukaskiego państwa islamskiego, wtargnęły na terytorium Dagestanu (sąsiedniej republiki FR). Tam nie spotkały się z poparciem lokalnej ludności i wkrótce zostały rozgromione przez wojska federacyjne. Tak rozpoczęła się kolejna rosyjsko-czeczeńska wojna.

Obyczaje

Czeczeni, jak wszyscy mieszkańcy północnego Kaukazu, są niezwykle gościnni. Są otwarci, a każdego gościa traktują z wielkim szacunkiem i honorami. Jak twierdzą, to „adat” – prawo zwyczajowe – określa model zachowania we wszystkich kategoriach życia. Jedną z największych wartości jest dla nich rodzina. Stąd prawie nie spotyka się rodzin mających mniej niż trójkę dzieci. Wszystkie pokolenia starają się mieszkać razem, pomagać sobie oraz otaczają wielkim szacunkiem starszych. Czeczeński mężczyzna jest niezwykle dumny ze swego pochodzenia, mówi się, że każdy powinien znać imiona przynajmniej siedmiu przodków w linii męskiej. Jak sami twierdzą, istnieje coś na kształt niezapisanego kodeksu honorowego, który dla mężczyzny jest największą świętością.
      Idealna Czeczenka powinna być skromna, słuchać swego męża, nigdy publicznie nie podważać jego słów, zajmować się domem i wychowywaniem dzieci oraz być gościnną i miłą dla wszystkich, których mężczyzna przyprowadzi do domu. W rzeczywistości czeczeńskie kobiety charakteryzują się niespotykaną siłą i zaradnością oraz umiejętnością przetrwania wykształconą w nich przez lata konfliktów i niepewnego jutra.
     Jeżeli poprosić Czeczena o to, by wymienił charakterystyczne elementy ich kultury, na pewno na tej liście znajdą się: tejp, rodowa wieża, lezginka, żyż-galnysz (gałuszki), wilk.
     Tejp – to klan, wielopokoleniowa wspólnota rodowa wywodząca się od jednego wspólnego, często mitycznego przodka. Obecnie tejpów jest ponad 150. Wraz z odrodzeniem narodowym przynależność do tejpu stała się ważnym wyznacznikiem identyfikacji. Każdy powinien znać swój tejp, w którym wszyscy powinni się szanować, a w przypadku zemsty rodowej cały tejp powinien stanąć w obronie swojego krewnego. Każdy tejp według swej tradycji posiada swą rodową górę, na której wybudowana jest rodowa wieża, w której kiedyś mieszkali przodkowie.
     Lezginka – to taniec popularny wśród wielu narodów Kaukazu, tańczony na weselach i uroczystościach rodzinnych.
     Żyż-galnysz – to potrawa, na którą składają się kluski z kukurydzianej mąki, które się macza w esencjonalnym czosnkowym lub cebulowym bulionie, zagryzane kawałkami gotowanego barana lub innego dozwolonego muzułmanom mięsa.
     Wilk, którego wizerunek znajduje się w godle Czeczeni, jest symbolem nieugiętości i walki, a zarazem dumy. Jak twierdzą, największym komplementem dla mężczyzny jest nazwanie go wilkiem.

„Czeczeński” islam

Wszyscy Czeczeni deklarują się jako muzułmanie sunnici. Tradycyjny czeczeński islam jest jednak specyficzny i zdecydowanie odbiega od modelu arabskiego. Aż do tzw. odrodzenia islamskiego, zapoczątkowanego rozpadem Związku Radzieckiego, ich wiara miała charakter ­uśpiony, w dużym stopniu ludowy. Sposoby modlitwy czy prawdy wiary były przekazywane z ojca na syna, nie zaś uczone w religijnych szkołach, co sprzyjało wplataniu elementów kultów pogańskich. Do tej pory czyta się Koran na grobach a wielu Czeczenów należy do tarikatów czy wirdów, czyli stowarzyszeń – „dróg” wytyczonych przez świętych mężów, którzy na przestrzeni wieków docierali do Czeczenii i głosili tam swoje nauki.
      Wielu pielgrzymowało do lokalnych świętych miejsc, gdzie znajdują się groby wielkich mężów, święte góry czy źródła. Obecnie czeczeński islam przybrał charakter bardziej radykalny. Wraz z pojawieniem się arabskich wojowników oraz wysyłaniem młodzieży na islamskie uniwersytety do krajów arabskich coraz częściej zaczęto mówić o wprowadzeniu w Czeczeni prawa szariatu. Wielu młodych, podatnych na wpływy umysłów uległo islamskiej propagandzie. Zmienili dotychczasowy, niezwykle przypominający ogólnoradziecki, styl życia na fundamentalny, zgodny z Koranem. Zbudowano wiele nowych meczetów a dużo kobiet porzuciło swoją tradycyjną chustkę odsłaniającą połowę głowy na rzecz szczelnie okrywających ciało „arabskich” strojów.

Czeczeni o Rosjanach

Nienawidzą rosyjskich żołnierzy, a szczególne tak zwanych „najemników”, żołnierzy, którzy walczą dla pieniędzy i od których najbardziej ucierpieli.
      Rozróżnienie na władzę i naród jest przy tym bardzo wyraźnie. W rozmowach podkreślają: „Rosyjski naród nie jest zły. Mieliśmy sąsiadów Rosjan – bardzo dobrzy, porządni ludzie. Tylko władza u nich nie dobra”.
     Niektórzy odżegnują się od wszystkiego, co rosyjskie, próbują udowadniać wyższość swojej kultury. Paradoksalnie na co dzień zdarza się niektórym Czeczenom rozmawiać między sobą po rosyjsku z powodu gorszej znajomości języka czeczeńskiego lub braku odpowiednich słów (szczególnie w terminologii technicznej).

Czeczeni o ZSRR

Prowadząc nasze badania początkowo nie pytałyśmy o Związek Radziecki. Odpowiedź wydawała się oczywista. Ale następująca wypowiedź skłoniła nas do zgłębienia tematu: „Wszystko zaczęło się przez Jelcyna. Jeśli by Związek Radziecki się nie rozpadł, żylibyśmy do tej pory w przyjaźni i pokoju. On wszystkiemu winien, on wszystko rozwalił, zaczął wojnę” (kobieta, lat 50).
      Okazuje się, że nie jest to odosobniona opinia. Czeczeni nienawidzą Stalina, który wysiedlił ich do Kazachstanu, jednak już czasy Chruszczowa wspominają z sentymentem. Są i inne opinie. Bardziej świadomi religijnie krytykują ZSRR za wrogi stosunek do religii.
     Posłuchajmy dyskusji dwóch kobiet w średnim wieku i 18-latka:

Kobieta A: Przysięgam na Allaha, że przykro mi było jak zdejmowali pomnik Lenina. On był dobrym człowiekiem.
Kobieta B: Jaki on tam dobry. My po prostu przywykliśmy, a nie można przywykać.
Syn: Lenin mówił, że religia to opium dla ludu, zabraniali do meczetu chodzić.
Kobieta A: Ja tam go szanuję. Uczyłam siostrzenicę wierszyków o nim...
Kobieta B: Mózg tobie wyprali.

Czeczeni o Polakach

Zazwyczaj przebywają w Polsce zbyt krótko aby zawrzeć jakiekolwiek znajomości, lepiej poznać okolice. Z naszych rozmów wynika, że ci którzy pozostali w Polsce są zadowoleni, mimo problemów z wynajęciem mieszkania czy podjęciem pracy.
      Czasami skarżą się na naszą ksenofobię – na to że, odsuwamy się od nich w autobusie, rozglądamy się nerwowo czy aby nas nie okradli, patrzymy z góry. Paradoksalnie, bywa, że lepiej rozumieją się z obywatelami byłego ZSRR niż z Polakami – i jak sami przyznają – nie jest to tylko kwestia języka.
     Zdarza się także, szczególnie po tragedii w Biesłanie, że piętnowani są mianem terrorystów. Nasi rozmówcy ubolewają także nad tym, że Polacy przypominają sobie o Czeczenach jedynie przy okazji aktów terrorystycznych, a na co dzień mało nas obchodzi co dzieje się w ich ojczyźnie.
     Niektórzy zaprzyjaźniają się z Polakami, większość jednak zamyka się w swoim kręgu. Oni też patrzą na nas przez pryzmat swojej kultury.
     Czeczeni spytani o Polaków odpowiadają: „Polskie kobiety są piękne, ale dlaczego zawsze chodzą w spodniach, i w ogóle ubierają się jak faceci? A faceci to są tu tacy jacyś zniewieściali, niemęscy, mają długie włosy. U was jakby mężczyzna i kobieta to jedno i to samo”.

Karolina Rzemieniuk
Iwona Kaliszewska

Przedruk za zgodą Kaukaz.net
Fotografie umieszczono za zgodą http://czeczenia.com.pl

Tekst na podstawie badań etnograficznych prowadzonych w ośrodkach w Łomży, Czerwonym Borze, Białymstoku, Wołominie w latach 2003-2005, pod kierunkiem dr. Macieja Ząbka i mgr Patrycji Prześlakiewicz z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UW.