Pismo religijno-społeczne poświęcone polskiemu
      ewangelicyzmowi i ekumenii

NR 7-8 / 1980

Przy placu św. Piotra w Genewie znajduje się katedra pod tym samym wezwaniem. Route de Ferney to siedziba Światowej Rady Kościołów. Niniejsze rozważania poświęcone są osobie i dziełu Kalwina, który przez wiele lat kazał i nauczał w katedrze św. Piotra. Rzecz jednak w tym, by widzieć dzieło i spuściznę tego męża w perspektywie szerszej, ekumenicznej. Od placu św. Piotra do route de Ferney nie jest daleko. Ale trzeba było stuleci, by te odległość pokonać. Kościół jest w ruchu, w stałym procesie odnowy. Tego uczyliśmy się i uczymy od Jana Kalwina.

Centralna grupa pomnika Reformacji na skraju ogrodu uniwersyteckiego w Genewie przedstawia cztery postacie nadnaturalnej wielkości. Autor względnie autorzy monumentu (wśród nich polski artysta Landowski) umieścili w tej centralnej grupie posągi czterech mężów. Są to: Wilhelm Farel, Jan Kalwin, Teodor Beza i Jan Knox. Wszyscy ci czterej mężowie to ludzie niezwykle ważni i zasłużeni dla Reformacji, jakkolwiek jej kształt, zasięg, wpływ i charakter wiążą się w szczególny sposób z jednym spośród nich: Kalwinem. Intencja autorów pomnika była słuszna. Odpowiadałaby skromności Reformatora genewskiego, którego grób nawet nie jest znany. Kalwin został pochowany na cmentarzu Plain-Palais, ale grób jego nie został oznaczony. Uroczystości pogrzebowej towarzyszyły tłumy, ale nie upamiętniono miejsca pochówku. Przysypano je do równa ziemią. Stało się to zgodnie z wolą Kalwina. Zapobiegł w ten sposób ewentualnemu kultowi swojej osoby, który mógłby się sycić miejscem jego wiecznego spoczynku. Podobno jedna rodzina przechowywała pamięć o tym miejscu, ale rodzina ta dawno wymarła. Kalwin zapewne nie pochwaliłby genewskiego pomnika. Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to pomnik Reformatora, lecz Reformacji, i żo postać Kalwina została wkomponowana w grupę czterech posągów, jakby dla umniejszenia, rozcieńczenia, rozmycia ważności tej osoby. W ten sposób ma przemawiać do widza pomnik genewski. Kto jednak śledzi historię Reformacji, ten przyzna, że wpływ i zasługi Kalwina przewyższają niewspółmiernie wkład towarzyszących mu na pomniku osób.

Genewa. Nasuwa się pytanie, jakby wyglądała Reformacja, gdyby nie to miasto. I jaką rolę odgrywał "przypadek". W roku 1536 Kalwin znalazł się w Genewie "przypadkiem", w trakcie podróży do Strasburga. Była to droga okrężna lecz bardziej bezpieczna. W tym samym roku 1536 ukazało się w Bazylei największe dzieło teologiczne Kalwina: Institutio religionis christianae (Nauka religii chrześcijańskiej). Następne edycje dzieła, zmieniane i doskonalone, ukazały się w latach 1539 i 1559. W roku 1535 civitas genewska wzięła rozbrat z katolicyzmem i przyłączyła się do Konfederacji Szwajcarskiej. W roku 1536 Genewa przyjęła wyznanie ewangelickie, co zdawało się być sukcesem płomiennego kaznodziei Wilhelma Farela. Lecz utrwalenie Reformacji w tym mieście przekraczało siły tego męża. Farel znał dzieło Kalwina, które zyskało sobie sławę najbardziej systematycznego, naukowego wykładu prawdy ewangelickiej. Autor Institutio zdawał się być najodpowiedniejszym mężem do zbudowania trwałych podstaw genewskiej organizacji kościelnej. Toteż Farel odwiedził podróżnego w gospodzie, oznajmiając mu koniec podróży. Dwudziestosiedmioletni wówczas wędrowiec miał jednak swoje osobiste plany i nie zamierzał ulegać namowom starszego rodaka. Lecz to, co na koniec rozmowy powiedział Farel, wywarło głębokie wrażenie na Kalwinie, jeszcze po latach powracał do tego pamięcią.

"Żądasz spokoju ze względu na swe studia" - miał powiedzieć Farel. "Niech Bóg ześle przekleństwo na twój spokój, jeśli przechodzisz mimo naszej niedoli i idziesz dalej, jak ów lewita między Jerychem a Jerozolimą, o którym Pan nasz mówi z odrazą!" Kalwin pozostał. Pozostał na dwa lata. Potem zarówno on jak i Farel musieli opuścić Genewę. Zmusiła ich do tego opozycja, która w radzie miejskiej zyskała większość. Powrót nastąpił po trzech latach nieobecności. Odtąd miasto nad Lemanem stało się Ziemią Obiecaną kalwinistów, a sam Reformator - Mojżeszem, któremu wolno było wejść do Kanaanu.

Skutki społeczne, gospodarcze i polityczne pobytu i działalności Kalwina w Genewie, promieniowanie jego wpływów na te obszary, gdzie Kościoły reformowane zapuściły korzenie, są dobrze znane. Klasyczne dla poznania i zrozumienia tego fenomenu jest studium Maxa Webera: "Etyka protestancka a duch kapitalizmu". Teologia Kalwina, pobożność, struktura i karność kościelna odcisnęły swe piętno na modelu społecznym i gospodarczym genewskiej civitas. etyka kalwińska kształtowała postawy i ideały twórców nowego kapitalistycznego ustroju. Racjonalizacja gospodarki. wyzwolenie ogromnej energii i inicjatywy ekonomicznej, przy tym niesłychana pracowitość, wydajność pracy, obowiązkowość, sumienność stały u kolebki nowoczesnego kapitalizmu. Wpływ Reformacji kalwińskiej wyraził się w tej dziedzinie przez to, co Max Weber nazywa "duchem kapitalizmu". Ów duch zrodził się pod wpływem "ascezy wewnątrzświatowej". Do czasów Reformacji asceza była uprawiana w klasztorach, była sprawą mnichów. Reformacja położyła kres monastycznej formie życia chrześcijańskiego, ale nie wyeliminowała ascezy: zaczęto ją uprawiać w świecie, rozlała się ona szeroko na masy wyznawców Kościołów reformowanych: stąd właśnie weberowskie określenie "asceza wewnątrzświatowa". Teraz asceza, mówi Weber, "wyszła na targowisko życia, zatrzasnęła za sobą drzwi klasztoru i zaczęła swoją metodyką przenikać właśnie świeckie życie dnia powszedniego, przekształcać je w racjonalne życie w świecie, jakkolwiek nie z tego świata ani dla tego świata". Przygoda Kalwina z Genewą miała więc dalekosiężne skutki pod względem społecznym, kulturowym, gospodarczym i politycznym. Wpływ Reformatora w tych dziedzinach nie może jednak przysłonić ani umniejszyć znaczenia jego spuścizny kościelnej, teologicznej. Kalwin, jako reformator, dojrzewał stopniowo. Studiował prawo i nauki humanistyczne. Zanim dał się poznać jako reformator i teolog, był humanistą, zwolennikiem odnowy Kościoła zapoczątkowanej przez Lutra. Lutrowe odkrycie prawdy o zbawieniu z łaski przez wiarę - olśniło Kalwina i stało się jego własnym, osobistym doświadczeniem. Kalwin wystartował więc z pozycji Lutra: by! zrazu luteraninem, ale w swej działalności kościelnej, teologicznej i praktycznej poszedł dalej niż mistrz z Wittenbergi. Niektórzy historycy uważają Kalwina za epigona Reformacji, był bowiem młodszy o jedno pokolenie od Lutra. A przecież to on właśnie nadał protestantyzmowi ten kształt i dynamikę, które miały decydujące znaczenie w starciu z siłami kontrreformacji. Należy pamiętać jak odmienne były warunki, w których działali Luter, a potem Kalwin. Historycy oraz biografowie Kalwina podkreślają jasny intelekt, niezwykłą siłę woli decyzji, a także zmysł praktyczny i talent organizatorski, jakimi się odznaczał Reformator genewski. Te właściwości miały doniosłe znaczenie w procesie organizowania Kościoła reformowanego i konsolidacji sił protestanckich pozostających pod jego wpływem.

W robocie teologicznej inspiratorami Kalwina byli: Marcin Luter, Filip Melanchton, Ulryk Zwingli i Marcin Bucer. Ze starożytnej spuścizny kościelnej decydujący wpływ na Kalwina wywarła nauka św. Augustyna, w szczególności nauka o łasce. Kalwin był augustynistą, jak był nim Luter. Autorytet św. Augustyna obowiązywał w Kościele przez całe Średniowiecze. Nawet największy teolog Średniowiecza, św. Tomasz z Akwinu, starał się być w zgodzie z myślą św. Augustyna. Rozmaite interpretacje augustynizmu rozmywały częstokroć zwartość i ostrość tego myślenia. Dopiero Reformacja stanowiła zdecydowany zwrot do tej wielkiej spuścizny.

Uważa się Kalwina za klasyka nauki o predestynacji. Tymczasem Kalwin, jak i Luter, zaczerpnął ją właśnie od św. Augustyna. Czego nauczył św. Augustyn? Nauka o predestynacji stała u niego w najściślejszym związku z nauką o łasce. Predestynacja to preadestinatio ad gratiam, przeznaczenie do łaski. Przyznana wybranym z Bożej łaski i dobroci, bez jakiejkolwiek zasługi z ich strony, jest łaska w ich życiu niezbywalna, nie znosząca sprzeciwu (gratia irresistibilis). Wybrani otrzymują dar trwania w łasce (donum perseverantiae). Wieczna szczęśliwość wybranych jest wiec sprawą łaski, a nie zasług człowieka. Logiczną konsekwencją takiego ujęcia problemu było pytanie o tych, którzy nie zostali wybrani z łaski. Jak przeznaczeniem wybranych jest zbawienie, tak przeznaczeniem nie wybranych, odrzuconych, jest potępienie. Św. Augustyn uczył, że Bóg powołał wybranych do zbawienia na miejsce upadłych aniołów. A więc tylko pewna, ograniczona, liczba ludzi dostąpi zbawienia.

Nauka św. Augustyna była wymierzona przeciwko poglądom, jakie reprezentował Pelagiusz. W myśl poglądów pelagiańskich, człowiek z wolnej woli współdziała z Bogiem dla osiągnięcia swego zbawienia. Liczą się przeto zasługi człowieka, czemu w praktyce odpowiada pobożność uczynkowa, optymistyczna wiara w człowieka i jego zmysł moralny, na skutek upadku Adama osłabiony, ale nie zniweczony. Kościół potępił poglądy Pelagiusza. Autorytet św. Augustyna został utrzymany. Obowiązywał on w teologii, w praktyce natomiast i pobożności katolickiej przyjął się pewien typ złagodzonego pelagianizmu. tzw. semipelagianizni To właśnie duchowi semipelagianizmu, któremu hołdował nawet tak zasłużony dla Reformacji mąż, jak Erazm z Rotterdamu, wypowiedział zdecydowaną walkę Luter, a za nim poszedł augustyńskim szlakiem również Kalwin.

Wybranie jednych i odrzucenie drugich, przeznaczenie jednych ku zbawieniu a innych ku potępieniu, zostało wyakcentowane jako predestynacja podwójna (praedestinatio gemina), wyborowi łaski został przeciwstawiony wybór gniewu; akcenty te występują wyraźnie u Izydora z Sewilli († 636), a zostały przejęte przez Lutra i Kalwina.

Luter podjął w swej teologii myśl o predestynacji. Z jednej strony było mu to potrzebne dla zaakcentowania naczelnej zasady ewangelickiej, w imię której zbawienie jest wyłącznie dziełem Boga, przyswajanym w wierze, a nie sprawą zasług ludzkich. Z całą namiętnością zwalczał Luter pelagianizujące poglądy Erazma z Rotterdamu. Predestynacja była też potrzebna Lutrowi dla objaśnienia problemu poznania Boga.

Luter uczył o Bogu objawionym (Deus revelatus) i o Bogu ukrytym (Deus absconditus). Bóg objawiony jest Bogiem łaski, zwiastowanym w Ewangelii, Bóg ukryły - to Bóg w swoim majestacie, niedostępny naszemu poznaniu. Zbawienie jak i potępienie zależą wyłącznie od woli Boga. W niczym nie ograniczonej wolności swej woli Bóg jednych wybrał, innych odrzucił. Odrzucenie ma swe źródło w tajemniczej woli Boga. Człowiek, dowiadując się o tym, uwalnia się od iluzji, że mógłby sam przyczynić się do swego zbawienia. Poznanie tej prawdy prowadzi do upokorzenia pychy ludzkiej, zaś upokorzenie i rozpacz prowadzą człowieka do wyłącznego zdania się na łaskę. Nauka o predestynacji, jakkolwiek ważna, nie zdominowała teologii Lutra. Głównym tematem Lutrowej teologii pozostało usprawiedliwienie przez wiarę.

Naukę o predestynacji postawił w centrum dogmatyki reformowanej kontynuator dzieła Kalwina i ojciec kalwińskiej ortodoksji, Teodor Beza. Sprzyjało to rozpowszechnieniu się sugestii, że głównym i zasadniczym tematem teologii Kalwina jest predestynacja. Czy tak jest istotnie? Kalwin mówi o pożytku i "najsłodszym owocu tej doktryny", co zdawałoby się potwierdzać jej centralne miejsce w jego teologii (dla Karola Bartha stanowi ona summę Ewangelii!). Zdaniem niektórych znawców predestynacja w myśleniu Kalwina jest tematem ważnym, ale nie najważniejszym. Miałoby świadczyć o tym miejsce, jakie Kalwin wyznacza tej doktrynie w różnych swych pismach i różnych ich edycjach. Miejsce to jest zmienne. Raz znajduje się ono w obrębie nauki o Kościele, innym razem związane jest z rozważaniami na temat przyswojenia łaski, innym jeszcze razem występuje w szczególnym związku z chrystologią i nauką o zbawieniu. Bardziej niż to formalne przyporządkowanie interesujący jest związek rzeczowy tej doktryny z zasadniczymi tematami teologii. Ten związek rzeczowy jest wieloraki. Tkwi on mocno w kontekście nauki o Bogu i dobrze służy wyakcentowaniu prawdy o suwerenności, majestacie, potędze i chwale Boga. Tak samo w kontekście nauki o łasce, jak to już było u św. Augustyna, jest ten rzeczowy związek widoczny i oczywisty. Lecz chyba najważniejsze jest to, że Kalwin dał tej doktrynie redakcje chrystologiczną: być wybranym - znaczy być wybranym w Jezusie Chrystusie. To właśnie będzie siłą reinterpretacji tej nauki, jaką podjął Karol Barth.

Kalwin nauczał konsekwentnie o podwójnej predestynacji: Bóg przeznaczył jednych ku zbawieniu, drugich na potępienie. W klasycznej definicji, zawartej w Institutiones III, 21, 5, czytamy: "Predestynacją nazywamy odwieczny dekret Boga, ustanowiony przez Niego samego, który dotyczy każdego człowieka w szczególności. Nie wszyscy bowiem stworzeni zostali jednako: jednym przeznaczone zostało życie wieczne, innym potępienie. Tak więc, każdy jest stworzony dla innego celu: bądź to do życia, bądź do przeznaczonej sobie śmierci". Nauka o predestynacji. przyjęta w Kościołach reformowanych, kształtowała przez wieki ich oblicze. Na zewnątrz wywoływała wiele fałszywych skojarzeń i sprzeciwów. Najjaskrawiej wyraził swój sprzeciw John Milton (1608-1674), wielki autor "Raju utraconego": "Mogę pójść do piekła, ale taki Bóg (jak Bóg predestynacji kalwińskiej) nigdy nie zdoła wymusić na mnie szacunku!"

Od czasów Oświecenia nauka o predestynacji straciła centralne miejsce w doktrynie reformowanej. W XX wieku Karol Barth dokonał jej odnowy i uczynił podstawą swej "Dogmatyki kościelnej". Ale u Bartha mamy do czynienia z kompletną reinterpretacją tej nauki. Predestynacja oznacza dla niego wybór z łaski, akt woli i czyn Boga. Jej treścią jest to, że Bóg wybrał siebie na sprzymierzeńca człowieka, człowieka zaś na partnera swego przymierza. Tego wyboru dokonał w osobie Jezusa Chrystusa, który jest jednocześnie wybierającym Bogiem i wybranym człowiekiem. Wymiar chrystologiczny predestynacji jest wymiarem uniwersalnym. Cały rodzaj ludzki został wybrany w Jezusie Chrystusie. Dlatego prawda o wyborze z łaski stanowi summę Ewangelii, jest dobrą wieścią. Predcstynatja jest podwójna, praedestinatio gemina, jak u Reformatorów. Ale i tutaj nie wolno tracić z oczu perspektywy chrystologicznej: Jezus Chrystus wybrany, a my w Nim, został też odrzucony, jak tego dowodzi krzyż i śmierć ("Boże mój. Boże, czemuś mię opuścił?"). Jezus Chrystus wziął więc na siebie nasze odrzucenie. Lecz zmartwychwstanie jest przezwyciężeniem odrzucenia. Bóg w Jezusie Chrystusie pojednał świat z sobą. Sąd gniewu jest przeto sądem łaski. Niedarmo powiedziano, że Barthowska nauka o wyborze z łaski jest, w heglowskim sensie, zniesieniem reformatorskiej nauki o predestynacji, albowiem ją zachowuje, neguje i wnosi na wyższą płaszczyznę. Od czasów Bartha nie można już inaczej odczytywać Kalwina, jak tylko w tej nowej i twórczej interpretacji.

Barth dlatego okazał się wiernym uczniem Kalwina, że nie chciał być i nie został kalwinistą. Potrafił się uczyć od Kalwina, jak uczył się od Lutra. Tak samo twórczo korzystał z tradycji katolickiej w teologii. Nie bedąc kalwinistą, najbardziej się do Kalwina zbliżył, bo Reformator genewski nie chciał tworzyć Kościoła kalwińskiego ani teologii kalwińskiej, ani kalwinistów. Wkroczył on w nurt Reformacji, którą pojmował jako proces stały, stale towarzyszący Kościołowi: ecclesia reformata et semper reformanda. O ile ta zasada funkcjonuje w Kościołach wywodzących się z Reformacji, o tyle Kościoły te zachowują wierność swemu dziedzictwu i mają przed sobą przyszłość. Tę przyszłość, która w naszych czasach przybiera coraz bardziej ekumeniczne oblicze.