Pismo religijno-społeczne poświęcone polskiemu
      ewangelicyzmowi i ekumenii

NR 7-8 / 1980

I. OGÓLNA ORIENTACJA TEOLOGICZNA

W odróżnieniu od badań nad Marcinem Lutrem katolickie studia nad Janem Kalwinem nie dadzą się sprowadzić do trójdzielnego schematu: odrzucenie, częściowa akceptacja, pełne uznanie. Katolickich zainteresowań Kalwinem, datujących się od roku 1900, od samego początku nie cechuje dystansowanie się od Reformatora, lecz zaskakujący wręcz zwrot w kierunku sympatii dla całości poruszanej przez niego problematyki, oczywiście – bez tendencji anektowania go do Kościoła katolickiego. W bogatej i barwnej panoramie tych badań wyróżnić można trzy aspekty.

1. Wspólną podstawę teologii i pobożności kalwińskiej i katolickiej stanowi chwała Boża: Jedynemu Bogu chwała (soli Deo gloria) wraz z nierozerwalnie z nią związanym zbawieniem człowieka. W kontekście tej centralnej idei szczególnie podnosi się chrystologiczną treść owej prawdy objawionej. Teologom katolickim atrakcyjne to odkrycie pozwala na paralelizowanie Kalwina ze św. Ignacym Loyolą, i to nawet na niwie etyczno-politycznej: państwu genewskiemu Kalwina odpowiadają jezuickie redukcje paragwajskie. Religijną żarliwość Kalwina zestawia się natomiast z mistyką św. Jana od Krzyża. Wykrywa się także daleko sięgające podobieństwa pomiędzy typem myślenia Kalwina i św. Tomasza z Akwinu.

2. Yves Congar, a także inni teologowie przed nim zauważają u Kalwina tylko jeden błąd: że nie jest katolikiem. Jeden ze współczesnych katolickich kalwinologów (A. Ganoczy) odcina się od nazywania Kalwina protestantem, ponieważ on sam nigdy w ten sposób nie określał siebie ani swojej teologii. Podobieństwa, a nawet zbieżności w wielu sprawach zasadniczych, prowadzą teologów katolickich do artykułowania pytań w kwestii właściwych przyczyn schizmy, której podstawy stają się dzisiaj coraz bardziej problematyczne. W pytaniach takich kryje się poważny impuls dla teologii ekumenicznej.

3. Złoty okres kalwinologii katolickiej przypada jednak na lata po II Soborze Watykańskim. W Kalwinie rozpoznaje ona czynnik reformacji całego chrześcijaństwa, a więc i Kościoła Rzymskokatolickiego. Zaczyna przecierać się przekonanie, że Kalwin nie tylko podpisałby się pod wieloma wypowiedziami Vaticanum II; Sobór ten wyraźnie realizuje określoną odnowę postulowaną przez Reformatora.

Nasze spostrzeżenia ograniczymy do wymienionego styku względnie wzajemnego przenikania się kalwinizmu z dorobkiem Vaticanum II. Albowiem nowsze badania katolickie nad Kalwinem koncentrują się głownie na eklezjologii. Ten kąt widzenia pozwoli na globalne a zwięzłe uchwycenie całej problematyki, jaką przed z górą 400 laty ogniskował na sobie patos Kalwina.

II. KALWIN A VATICANUM II

1. KOŚCIÓŁ ZDEFORMOWANY

Rzecz znamienna, że słowo "reformacja", związane w XVI wieku z profetycznym duchem Lutra i ożywiające organizacyjnie ruch przejęty przez geniusz Kalwina, pojawia się pod jego piórem tylko bardzo rzadko. Od swej młodości Kalwin woli mówić o "deformacjach" Kościoła niż o jego "reformacji". Owe zaś deformacje nie mogły ujść niczyjej uwadze: o królewskim kapłaństwie zapomniano wówczas całkowicie; lud Boży dzielono na kastę duchownych i masy świeckich; kurczowo i chorobliwie trzymano się "sakramentów" i "sakramentaliów" postponując przepowiadanie Słowa Bożego; biskupi nie wykazywali żarliwości duszpasterskiej; hierarchii więcej zależało na panowaniu niż na służeniu, a rzymski prymat tkwił w głębokim kryzysie.

W obliczu tej najogólniej zakreślonej tu sytuacji widzieć należy zmagania Kalwina o rewaloryzację zdeformowanego Kościoła. Ich cel sprowadzał się do czystego rozróżnienia między Kościołem a nie-Kościołem do wykazania istotnej struktury Kościóła.

Ks. Alfons Skowronek

Pełny tekst artykułu po zalogowaniu w serwisie.

Jak uzyskać pełny dostęp do zasobów serwisu jednota.pl