Pismo religijno-społeczne poświęcone polskiemu
      ewangelicyzmowi i ekumenii

NR 1/2022, s. 18-20

Krystyna Lindenberg na OZZ CZ BKrystyna BRZEZIŃSKA-Lindenberg (1933–2022)

10 lutego 2022 r. zmarła śp. Krystyna Lindenberg z domu Brzezińska, z zawodu dziennikarka. Pochodziła z od kilku pokoleń zasymilowanej rodziny żydowskiej. Pracowała w Kolegium Kościelnym Parafii Ewangelicko-Reformowanej w Warszawie. Służyła swoimi umiejętnościami redagując teksty i pisząc do kościelnego czasopisma JEDNOTA. Była także członkinią Komisji Kobiet Polskiej Rady Ekumenicznej i Komitetu Krajowego Światowego Dnia Modlitwy (Kobiet).

Rodzina

Historia rodzinna we wspomnieniach samej Krystyny jest bardzo ciekawa. Z jej rodziny ze strony matki pochodził Michał Landy, Żyd, uczestnik protestu w 1861 r. na pl. Krasińskich, który zginął z krzyżem w ręku przyjąwszy go wcześniej z rąk padającego księdza. Jego kuzyn, również pochodzenia żydowskiego – pradziadek Krystyny – Stanisław Landy (1855–1915), skończył polskie gimnazjum i studiował weterynarię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1878 r. został aresztowany „za udział w konspiracyjnej organizacji socjalistycznej” i zesłany na Sybir. Dwa lata później poślubił pochodzącą z kresowej polskiej rodziny ziemiańskiej katoliczkę Feliksę Lewandowską, również skazaną na zesłanie. Aby się pobrać obydwoje przeszli na luteranizm w parafii ewangelicko-augsburskiej w Aleksandrówce koło Irkucka. Tam przyszedł na świat ich pierworodny syn Aleksander (Oleś), dziadek Krystyny.
Po ukończeniu szkoły Aleksander wyjechał na studia medyczne do Polski. Studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ożenił się w 1906 r. z inteligentną i oczytaną Romaną (zwaną przez Krystynę Musią) Golde pochodzącą z zamożnej żydowskiej rodziny. Aleksandrowi i Romanie urodziła się córka – matka Krystyny – której nadano imię Joanna (1906–1993). Ochrzcili ją w Kościele ewangelicko-reformowanym w Wilnie, jadąc do jego rodziców do Moskwy. Natomiast Musia ochrzciła się, jak wspomniała Krystyna, „dopiero w 1937 r. w Parafii Ewangelicko-Reformowanej Obrządku Anglikańskiego w Białymstoku”.
W Moskwie, gdzie rodzina mogła się przenieść po zsyłce, dziadek Krystyny był dyrektorem domu podrzutków. W 1918 r. jego żona postanowiła wyjechać do Polski, zabrała wnuki. Za nią podążył mąż. Ostatecznie rozwiodła się z nim i wyszła za Polaka, Jana Kiełbasińskiego, wyższego urzędnika Ministerstwa Skarbu.
Mama Krystyny, Joanna Landy, ukończyła studia lingwistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie studiowała na Wydziale Historii i Studium Pedagogicznym. Jak wspominała Krystyna, jej mama była osobą „ambitną, ożywioną pozytywistyczną ideą »pracy u podstaw« i socjalistyczną »działania na rzecz ubogich w imię sprawiedliwości społecznej« wyniesionymi z domu”.
Joanna Landy poznała w Akademickim Związku Młodzieży Socjalistycznej pochodzącego z Kalisza Tadeusza Brzezińskiego (1909–1942), za którego wyszła za mąż. Jeszcze na studiach rozpoczęła pracę jako nauczycielka w szkole. Uczyła też na kursach dla dorosłych analfabetów w wojsku i pisała podręczniki dla żołnierzy-analfabetów. Razem z mężem zamieszkała na warszawskim Żoliborzu na osiedlu Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (WSM) przy ul. Krasińskiego. 14 lutego 1933 r. urodziła się Krystyna (Krzysia). Jej ojciec pracował w tym czasie jako referendarz w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej. Ojciec „sporadycznie wspierał swoją samotną matkę, krawcową w Kaliszu (Kazimiera Winecka z d. Szyller, I voto Brzezińska)”. Ze względu na to, że rodzice Krystyny wzięli ślub cywilny (ojciec rzymski katolik, mama ewangeliczka reformowana – oboje niewierzący), matka pana młodego nie była z tego faktu zadowolona.
Ponieważ obydwoje rodzice pracowali, Krrzysię najpierw wychowywała pod ich nieobecność pomoc domowa, Rutka, potem zapisano ją do przedszkola Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, które powstało na osiedlu WSM „z inspiracji i pod merytorycznym i medycznym kierownictwem” jej dziadka, Aleksandra Landy. Było ono, jak wspominała Krystyna, „instytucją niezwykłą i na ów czas najnowocześniejszą w Polsce, a może nawet w Europie. Nie było tylko inną formą znanych uprzednio freblówek i ochronek, lecz miało nowoczesny i całkowicie świecki program rozwijania dziecięcych umysłów (dziś powiedzielibyśmy – kreatywności) oraz wspomagania rozwoju fizycznego dziecka przez rytmikę, zajęcia sportowe, hartowanie i obowiązkowe szczepienia”. Z czasów przedszkolnych Krystyna zachowała do końca życia znajomość m.in. z Jarosławem Abramowem, pielęgnowaną do śmierci.
Na wakacje Krysia wyjeżdżała do Jadwisina do babci Musi i jej męża Jana Kiełbasińskiego. Lata dzieciństwa spędziła na ukochanym Żoliborzu w otoczeniu licznie tam mieszkającej rodziny oraz przyjaciół i znajomych. „Te więzi przyjacielskie obejmowały również dzieci, nic więc dziwnego, że czułam się wszędzie »u siebie« – miło i bezpiecznie. Dopiero, gdy w czasie wojny miałam 10–12 lat, a Mama nie mogła już sprawować nade mną bezustannej pieczy, zaczęła mnie uczyć nieufności do nieznajomych (głównie mężczyzn): nie przyjmować cukierków, nie być ciekawą tego, co »chcą ci pokazać« i broń Boże nigdzie z nikim nie iść”.

Wojna

Wiosną 1939 r. w obliczu zagrożenia wojną rodzice zdecydowali się ochrzcić 6-letnią Krzysię, której wcześniej nigdzie nie zarejestrowali (dotąd figurowała w dokumentach jako „C” czyli córka Brzezińska). Chrzest odbył się w Kościele ewangelicko-reformowanym, do którego formalnie należała jej mama. Wybrano go, „jako nie tak ksenofobiczny i represyjny, jakim był w tamtych czasach Kościół rzymskokatolicki”. Sam chrzest Krystyna wspominała tak: „Ksiądz coś mówił, dorośli stali w półkolu za mną, później ksiądz zanurzył jedną rękę w misie, drugą ręką pochylił moją głowę i polał ją trzykrotnie wodą, chrzcząc mnie »W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego imieniem Krystyna«. Potem na pytanie »Czy przyrzekacie wychować ją w świętej wierze chrześcijańskiej?«, wszyscy skinęli głowami i odpowiedzieli poważnie »Przyrzekamy«. Nikt później tego przyrzeczenia nie dotrzymał. Ale ja stałam się pełnoprawną obywatelką Państwa Polskiego”.
30 sierpnia 1939 r. matka wywiozła Krysię z Jadwisina do Klembowa i Ostrówka, skąd w listopadzie dziecko wróciło do Warszawy do rodziców. Mieszkała z nimi również babka Brzezińska (Winecka), którą syn sprowadził z Kalisza. W 1940 r. po blokadzie osiedla WSM ojciec Krystyny został przez Niemców wywieziony do Oświęcimia, jednak udało się go wykupić z obozu po 3 miesiącach. Krótko potem zapadł na raka nerki i dwa lata później zmarł. Po jego śmierci babka wyprowadziła się od rodziny z Żoliborza.
1 sierpnia 1944 r., w dniu wybuchu powstania warszawskiego, matka Krystyny wyszła z domu i poszła do powstania. Krzysia została sama. Zaopiekował się nią wówczas dziadek, Aleksander Landy, u którego zamieszkała w tym samym osiedlu WSM przy ul. Suzina 3 na Żoliborzu.
Po powstaniu, razem z dziadkiem i kilkoma znajomymi kobietami z dziećmi trafiła przez obóz przejściowy w Pruszkowie i Jędrzejów, do Krakowa. Stamtąd zabrała ją babcia Romana Kiełbasińska do Piotrkowa Trybunalskiego. Tam Krystynę zastało wyzwolenie. Do Piotrkowa dotarła na krótko jej mama ze Stanisławem Tołwińskim (1895–1969), który został przez nowe władze mianowany prezydentem Warszawy (był nim w latach 1945–1950). W maju 1945 r. Krzysia z rodziną powróciła do Warszawy…
Przedwczesna śmierć ojca Krystyny, który umarł w wieku zaledwie 33 lat spowodowała, że jej matka wyszła ponownie za mąż za wspomnianego Stanisława Tołwińskiego, działacza społecznego i spółdzielczego, polityka związanego m.in. z PPS, a później PPR i PZPR, posła na Sejm. Tołwiński w okresie międzywojennym współtworzył Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową i związane z nią Społeczne Przedsiębiorstwo Budowlane (SPB). Podczas powstania warszawskiego utworzył na Żoliborzu Samorząd Mieszkańców i kierował pracami jego zarządu. Był także twórcą „Republiki Żoliborskiej” – pierwotnie określenie to odnosiło się tylko do zdobyczy robotniczego budownictwa mieszkaniowego, jakim była WSM, a podczas powstania określenie to nabrało całkiem innego wymiaru: niesienia pomocy mieszkańcom i osobom potrzebującym. Podczas okupacji wykorzystywał Tołwiński swoje stanowisko dyrektora SPB do niesienia pomocy Żydom szukającym schronienia po stronie „aryjskiej”, za co w 1997 r. został wyróżniony medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Pełny tekst artykułu (po zalogowaniu w serwisie)

Jak uzyskać pełny dostęp do zasobów serwisu jednota.pl

*****

Ewa Jóźwiak
redaktor naczelna JEDNOTY