Drukuj

NR 7-8 / 2005

A wtedy duch ogarnął Amasjasza,
Dowódcę trzydziestu, który zawołał:
Twoi jesteśmy Dawidzie,
Z tobą będziemy, synu Isajego,
Pokój, pokój niechaj będzie z tobą
I pokój z tymi, którzy ci pomagają
Gdyż Bóg twój Ci pomaga
Dawid więc przyjął ich i włączył do grona dowódców oddziałów.

1 Księga Kronik 12,19

Tekst ze Starego Testamentu, który wybrałem na rozważania w dniu dzisiejszym, jest ściśle związany z pierwszym okresem historii ludu wybranego, a dokładnie mówiąc z tym, co moglibyśmy nazwać epopeją Dawidową. Przedstawia ona podboje Dawida, wzrost jego siły i znaczenia, co doprowadziło go do objęcia Tronu Izraela.

Te biblijne teksty, odnoszące się do militarnych aspektów tworzenia się Narodu Wybranego, sławią bohaterstwo człowieka, heroizm i głębokie przekonanie o nierozerwalnej łączności z Najwyższym - a cechy te szczególnie są widoczne w historii króla Dawida.

Dlaczego teksty te rzadko są dziś przywoływane? Po tragicznych doświadczeniach XX wieku, na który w dużej mierze składały się wojny, rewolucje, przewroty - czyli generalnie przemoc jednych wobec drugich, chrześcijanie stali się bardziej wrażliwi na wszelkie przejawy gwałtu i bezprawia. Choć pacyfizm nie stał się obowiązującą doktryną w Kościołach, to jednak pojęcie "pokoju" widzimy głównie poprzez pryzmat Nowego Testamentu, i to często przedstawianego w formie "ulukrowanej", starającej się przejść niejako "ponad" wszelką konfliktowością, wynikającą z bezkompromisowego przecież przesłania mesjańskiego. Ale Stary i Nowy Testament to jedność. Nie możemy odcinać jednej, głęboko osadzonej gałęzi, bez naruszenia równowagi całego drzewa.

12 rozdział Księgi Kronik, z którego zaczerpnąłem fragment służący za podstawę mojego rozważania, jest pewnym wyliczeniem, przedstawiającym z imienia tych, którzy przyszli do Dawida i oddali się w jego ręce jako wierni słudzy. Czytamy: wtedy, gdy był wykluczony z otoczenia Saula, syna Kisza, oni byli wśród tych rycerzy, którzy wspomagali go w walce (werset 1). Można powiedzieć, że byli to odważni ludzie, którzy nie dołączyli do walczących już po zwycięstwie, aby zbierać jego owoce - ale stawili się w najtrudniejszym momencie. Byli żołnierzami sprawy jeśli nie straconej, to niepewnej. Oddawali się na służbę człowiekowi, który był dla nich symbolem czegoś większego od nich samych i byli gotowi walczyć o to, co było ważne dla przyszłości ich Narodu.

Ks. bp Marek Izdebski

Pokój, pokój niechaj będzie z tobą - pełny tekst

Jak uzyskać pełny dostęp do zasobów serwisu jednota.pl